Dla wielu osób słowo „matematyka” wywołuje tak negatywne skojarzenia, że gotowi są wziąć kilkudniowy urlop na żądanie i zaszyć się w najdalszym zakątku Skał Błędnych. Byleby tylko uniknąć kontakt z liczbami i działaniami na nich.
Trudno zrozumieć tą awersję, zwłaszcza że na co dzień nie sposób uciec od cyfr i operowania nimi. Nie ma co rozwodzić się, czy winne są zły system edukacji, czy obiegowy zabobon, że matematyka jest be i gryzie. Warto jest poznać ludzką twarz królowej nauk. Tak jest właśnie zamiar ma Ian Stewart.
W „Jak pokroić tort” próbuje ukazać matematyczny sposób oglądania świata. Począwszy od tytułowego krojenia tortu (jak pokroić ciasto, by każdy otrzymał równy kawałek), po wprowadzenia działania usprawniającego wykrycie usterki w systemie fabryki. Miejscami poziom abstrakcji jest spory, ale nie odbiera zadowolenia z lektury. Poznane triki można zastosować w grze w karty czy innych grach towarzyskich.
Co więcej, książka nie gryzie, a jej lektura nie powoduje katuszy intelektualnych. Otwiera oczy na nowe obszary rzeczywistości, często wypaczone przez stereotypowe postrzeganie matematyki.
„Jak pokroić tort i inne zagadki matematyczne”
Ian Stewart
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka, Prószyński Media
Rok wydania: Styczeń 2012
Liczba stron: 208

Ja nigdy nie miałam problemu z matematyką, ale pozycja wydaje się bardzo fajna :)
OdpowiedzUsuńNa pewno rozwija horyzonty:)
UsuńA czy ograniczona humanistka, która parę lat po skończeniu liceum umie co najwyżej dodawać (w przypływach odwagi da radę coś od czegoś odjąć) przebrnie przez te 200 stron?:)
OdpowiedzUsuńOj tam od razu ograniczona humanistka:) Bariery są w nas, ale najczęściej o wiele mniejsze niż się nam wydaje, tylko my dokładamy do nich kilka warstw podszytych lękiem. Książka nie jest elementarzem dla przedszkolaków, miejscami to wiedza na poziomie akademickim, ale i tak daje frajdę. Dodanie tej pozycji po listy przeczytanych książek podbudowuje ego:D
UsuńHmmmmm, kuszące jest to podbudowanie ego:)Może zaryzykuję:)
Usuń