Nu tak. Spełniło się marzenie przeciwników zimy i jej chłodnych atrybutów: mrozu oraz śniegu. Ostatni weekend rozpieszczał słońcem i powiewem wiosny. Co prawda wieczory nie należą do najcieplejszych, ale liczy się tendencja wzrostowa w temperaturze. Jedno jest pewne. Wiosna nadchodzi.
Pewnie znalazłoby się fora, gdzie uczestnicy rozmawiają o zorganizowaniu manifestacji pro wiosennej. Z zielonymi transparentami. Skandując hasła służące przegonieniu zimy. W T-shirtach z napisem "Zimo, ty..." lub „Zimo, wy…”. Jednym słowem precz chłodnej porze roku, minusowym temperaturom, zawalonych śniegiem miejscach parkingowych i problemach z odpaleniem samochodów. Niech żyje zieleń! Niech żyje słońce! Niech żyje wciśnięcie w szafę puchowych kurtek i palt! I kalesonów do szuflad!
Pojawia się pytanie, jak długo nastroje społeczne dadzą fory nowej porze roku? Przecież końcówka jesieni wypełniona była jękami i błagalnymi nawoływaniami w stronę zimy. Żeby śnieg pokrył szarość ulic. By wreszcie nadeszły święta, z Mikołajem, prezentami i pierwszą gwiazdką. Lista potencjalnych dobrodziejstw wydawała się nie mieć końca.
Podobnie będzie z wiosną. Zakładając, że historia toczy się kołem i pewne prawidłowości będą się powtarzać. Na przykład, śmiem twierdzić, że z odejściem mrozów nie znikną psie kupy na chodnikach i trawnikach. Nie będzie tak ciepło, jak latem. Może padać. I to często. Aura będzie jesienna, tylko że trochę cieplej. Młodzież zacznie chodzić na wagary i starsze pokolenia krew będzie zalewać, gdy będą obserwować tych wagarowiczów z okien biur, gdzie każe im się siedzieć osiem godzin w pracy. I będzie ta młodzież pluć na chodniki i pić nielegalnie alkohol. Bo zimą to przynajmniej kryli się w klubach lub domach, bo zimno i mało przyjemnie. Co to się będzie działo?! Wiosno, sprawuj się.
0 komentarze:
Prześlij komentarz